‘1670″, “1989”, “Kos” – czy piszemy swój pierwszy pozytywny mit narodowy?

Pojawiający się w internecie, ilekroć któryś z naszych rodaków skoczy na 225 metrów w Planicy lub pośle piłkę w okienko bramki, kolaż największych Polaków wydaje

Pochowajcie mnie jako surowiec wtórny – “Przemiana” Grzegorza Jaremki (Nowy Teatr)

Zanim Gregor Samsa obudzi się pewnego dnia z niespokojnych snów i stwierdzi, że zmienił się w łóżku w potwornego robaka, na scenę wkraczają śmieciarze, którzy

Ludzie się kurzą. Dlaczego musisz obejrzeć “Dolinę Abrahama” Manoela de Oliveiry?

Do wczoraj, gdyby ktoś postawił mnie przed wyborem przebieżki bosymi stopami po rozżarzonych węglach lub seansem trzyipółgodzinnego portugalskiego melodramatu, prawdopodobnie jedynym powodem, jaki uchroniłby mnie

Maria Antonina w mundurku – “Napoleon” Ridleya Scotta

W czasach świetności tiktokowych montaży sigma male bohaterów, „Napoleon” jawi się jako dzieło kompletne, bowiem nie tylko może być inspiracją dla chłopaczków do strojenia nowych

Znowu jadę sam. „Aggro Dr1ft” Harmony’ego Korine’a | Venezia 80’

Dyplomacja to taki taniec, który łącząc w sobie precyzję tango i siłę capoeiry, wymaga od obu wytrawnych tancerzy na tyle pewnego prowadzenia, by po postawieniu

Kto się boi Belli Baxter? „Poor Things” Yorgosa Lanthimosa | Venezia 80’

Wizyta w gabinecie luster Yorgosa Lanthimosa zawsze jest nietrywialną okazją do przejrzenia się w swoich przywarach i dziwactwach. Z każdym kolejnym tytułem Grek zakrzywia zwierciadło,

Cannes 76′ – słów kilka o każdym z filmów

Killers of the Flower Moon – Martin Scorsese Pełna recenzja tutaj. “Może dojrzałość Scorsese, ujawnia się właśnie ciekawszym prezentowaniu upadków niżli fałszywych wzlotów? Mało to

Człowiek, który śni na jawie. Perfect Days Wima Wendersa

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że w ostatnich latach na kino został narzucony (niezwerbalizowany, lecz z znajdujący potwierdzenie w nagrodach) tak silny popyt, by było

(Nie) jesteś sobą, kiedy jesteś głodny. Club Zero Jessiki Hausner | Cannes 76’

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że ktoś, na zadane przez Jessikę Hausner pytanie o to, kiedy będzie obiad, w dzieciństwie odpowiedział jej sakramentalną i staropolską frazą „głód