
Gdyby sztuka TR Warszawa „Rechnitz. opera – anioł zagłady” była ciosem w duszę człowieka, to byłaby lepą Willa Smitha w chrisa rocka… ale żelaznym kowadłem. Spektakl Kasi Kalwat to najważniejsze 2h koniecznego sadyzmu na widzu w teatrze. Spacer bosymi stopami po klockach lego i polanie zdartej skóry wodą utlenioną nie jest tak bolesne, jak sceniczna adaptacja tekstu Jelinek. Rzeź, która dokonała się w Rechnitz stała się nieodwracalnie i mogłaby zostać okryta milczeniem, ale jeszcze bardziej powinna zostać wypowiedziana. Wykrzyczana! Wybitni aktorzy TRu użyczają swoich ciał i głosów stając się medium zbrodniarzy, posłańców i ofiar masowego mordu u schyłku 2 wojny światowej. W wpadającym do nosa i uszu słonym potoku słów przepływają echa sadyzmu i bezradności. Keśli antyczna tragedia powstała by zapewnić katharsis, to „Rechnitz” oprócz niego zostawia także traumę. jedna z najważniejszych sztuk współczesnego teatru.
„zasłonilismy im oczy, sami sobie zasłonili, tak że oni nas nie widzieli, a my ich. temida też ma zasłoniete oczy, ale sama ich sobie chustą nie przepasała”
(admin1 miał okazje zobaczyć ją w ostatni dzień Przegląd Piosenki Aktorskiej)
Leave a Reply
Your email address will not be published. Required fields are marked *